Zbrodnia w Piaśnicy

Zbiorowe egzekucje przeprowadzone przez okupantów niemieckich w lasach piaśnickich w pobliżu Wejherowa rozpoczęły się pod koniec października 1939 i były kontynuowane do początków kwietnia 1940. Historycy oceniają, że ofiarą ludobójstwa dokonanego w lasach piaśnickich padło od 12 tys. do 14 tys. ludzi. W gronie ofiar znaleźli się liczni przedstawiciele polskiej inteligencji z Pomorza Gdańskiego, a także osoby narodowości polskiej, czeskiej i niemieckiej przywiezione z głębi Rzeszy. Lasy piaśnickie stały się sanktuarium narodowo-kościelnym archidiecezji gdańskiej. Ten największy na Pomorzu cmentarz w większości bezimiennych ofiar II wojny światowej nazywany jest często „pomorskim Katyniem” lub „Kaszubską Golgotą”.

Mapa i galeria – Muzeum Piaśnickie
[googlemaps https://www.google.com/maps/embed?pb=!1m18!1m12!1m3!1d1027.371693213456!2d18.156515486077456!3d54.69266413479408!2m3!1f0!2f0!3f0!3m2!1i1024!2i768!4f13.1!3m3!1m2!1s0x46fdc90c660ef7f3%3A0xff415ea25396fca3!2zUGlhxZtuaWNh!5e1!3m2!1spl!2sus!4v1489231548593&w=600&h=450]

Kiedy w roku 1946 rozpoczęto prace ekshumacyjne, w jednym z grobów wypełnionych zwłokami odkryto sczepione ze sobą dwa ciała. Zidentyfikowano je jako szczątki Marii Napierałowej i jej jedenastoletniego syna Jana (w Piaśnicy zostali zamordowani również Franciszek Napierała, mąż Marii, oraz ich starszy syn Marian). Te wrośnięte w siebie zwłoki miałem na myśli, kiedy pisałem o piaśnickiej piecie. Miłość rodzicielska i miłość synowska, uczucia „zgodne z powinnością”, zostały tu skonfrontowane ze zbrodnią ludobójstwa. I choć mordercy spełnili swoje dzieło, obraz miłości utrwalił się w chwili konania, a po siedmiu latach stanął przed oczami tych, którzy otworzyli grób.
Z oględzin szczątków wynikało, że dziecko, być może ranne lub ogłuszone, odzyskało przytomność dopiero wtedy, gdy leżało na stercie trupów. Całą mocą swego jedenastoletniego ciała przylgnęło do matki. W ten sposób semantyczna wartość kompozycji określanej słowem „pieta” została niejako odwrócona – oto żywy syn tuli się do martwej rodzicielki, której na imię Maria.

Lasy piaśnickie wybrano na miejsce kaźni z dwóch powodów. Po pierwsze, ze względu na ich położenie w pobliżu ważnych traktów komunikacyjnych (linia kolejowa, szosa z Wejherowa do Krokowej). Po wtóre, obszar Puszczy Darzlubskiej (tzw. las piaśnicki to jej zachodnia część) stanowił teren osłonięty przed wzrokiem ludzkim, dzięki czemu egzekucje mogły być wykonywane bez udziału przypadkowych świadków (Niemcom zależało na tym, by o morderstwach nie wiedziano powszechnie).

Autor:  Blog

Źródło:

W pierwszych dniach listopada 1939 r. część więźniów przeniesiono z z więzień i obozów internowania do więzienia Schiesstange w Gdańsku, a następnie 10 listopada wywieziono do więzienia w Wejherowie. Spośród zgromadzonych tam więźniów Niemcy 11 listopada 1939 r. w Święto Niepodległości Państwa Polskiego rozstrzelali 314 wybitnych mieszkańców Wybrzeża Gdańskiego.

W egzekucjach brali też udział obywatele polscy niemieckiej narodowości, którzy wstąpili w okręgu Krokowa do paramilitarnej organizacji Selbstschutz działającej w Piaśnicy pod komendą Breuschweiga. Organizacja ta została rozwiązania 26 listopada 1939 r. W celu ochrony przed ewentualnym rozpoznaniem, jej członków przeniesiono do innych formacji i miejscowości.

Miejsce zbrodni zostało w następnych latach objęte specjalną kontrolą miejscowych organów władzy i policji. W drugiej połowie 1944 r., z powodu niekorzystnych dla III Rzeszy zmian na froncie wschodnim, Heinrich Himmler, przewidując konieczność ewakuacji wojsk i ludności niemieckiej z okupowanych terenów wschodnich, wydał rozkaz zniszczenia wszelkich śladów zbrodni, w tym popełnionych na Pomorzu Gdańskim. Niemcy do akcji palenia zwłok wybrali 36 więźniów KL Stutthof, których sprowadzono w sierpniu 1944 r. do Piaśnicy. Więźniowie ci zakwaterowani w leśnym legowisku zmuszeni zostali w założonych kajdanach na nogach do rozkopania zbiorowych mogił, wydobywania z nich zwłok i palenia. Po 6 tygodniach, kiedy zostały zakończone prace, esesmani we wrześniu 1944 r. zamordowali więźniów i również spalili ich ciała. Następnie wynajęli w celu zamaskowania śladów po rozkopanych mogiłach niemieckich mieszkańców okolicznych wiosek, którym wypłacono wynagrodzenia. Sprawcy również zadbali o to, aby zaginęła dokumentacja.

Autor: Elżbieta Grot

Źródło: Nasza Historia

//platform.twitter.com/widgets.js

Wśród zidentyfikowanych ofiar: siostra Alicja Kotowska, przełożona Zgromadzenia Sióstr Zmartwychwstanek w Wejherowie, beatyfikowana w 1999 r.; Hipolit Roszczynialski (wójt gminy Rumia-Zagórze, rotmistrz rezerwy 18. pułku ułanów); ks. Ignacy Błażejewski salezjanin. Więcej o ofiarach i przebiegu egzekucji w lasach piaśnickich.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *