Wcielenie, to objawienie Piękna

Prastara ikona Narodzenia Pańskiego zaliczana jest do ikon świątecznych czyli tych, które przedstawiają sceny biblijne takie, jak na przykład: Narodziny Najświętszej Dziewicy, Wprowadzenie Maryi do świątyni, Zwiastowanie, Zaśnięcie Najświętszej Maryi Panny (w Kościele zachodnim obchodzone, jako Wniebowzięcie), Narodzenie Jezusa, Chrzest Pański, Przemienienie, Niedziela Palmowa, Zstąpienie Jezusa do Otchłani, Wniebowstąpienie Pańskie, Pięćdziesiątnica, Podwyższenie Krzyża. Ikony Wielkich Świąt wraz z tekstami liturgicznymi tworzą jedną całość.

Jak napisał św. Jan z Damaszku: „Rzeczy widzialne są obrazami rzeczy niewidzialnych i nieuchwytnych, na które rzucają zaledwie nikłe światło”. Spróbujemy pochylić się nad jednym z wielu obrazów ukazujących rzeczywistość Wcielenia. Boże Narodzenie należy do tajemnic życia ukrytego Jezusa. Przyzwyczailiśmy się do oglądania kartek Bożonarodzeniowych pełnych klimatu tkliwości, słodyczy. Nic z tego nie znajdziemy na ikonie. Ona w swoistym skrócie ilustruje historię zbawienia.

Prezentowana w tym artykule ikona, napisana w gdyńskim klasztorze karmelitanek przez siostrę Martę Gawlińską OCD jest zdecydowanie maryjna. Stanowi swego rodzaju utwór poetycki wyśpiewany na cześć boskiego macierzyństwa Maryi. Pełna ekspresji scena po narodzeniu Jezusa obejmuje całą historię zbawienia. Dostrzec tu już można cień krzyża nad żłóbkiem Dziecięcia. Od Wcielenia do Zmartwychwstania obok radości występuje ból.

Na pierwszy plan wysuwa się osoba Maryi, z której narodził się mały Jezus. Sylwetka Maryi ułożona została w pozycji leżącej na purpurowym łożu w czerwonej sukni. Ten kolor podkreśla Jej godność Matki Boga. Dominującym kolorem jest tu czerwień, kolor miłości, życia, krwi oraz zieleń i brąz. Trzy złote gwiazdy na sukni Maryi symbolizują fakt, iż pozostała Dziewicą przed narodzeniem, w czasie, jak i po narodzeniu Jezusa. Maryja odpoczywa tu po wysiłku urodzenia Dziecięcia. Bezpośrednio nad Nią znajduje się grota Betlejemska, a w niej mały nowonarodzony Jezus owinięty w pieluszki. Jest On tutaj centralną postacią.

Adorują Go jedynie wół i osioł. Jest to nawiązanie do pełnego goryczy i wymówki Izajaszowego tekstu: „Wół rozpoznaje swego pana i osioł żłób swego właściciela; Izrael na niczym się nie zna, lud mój niczego nie rozumie (Iz 3, 1)”. Narodzenie Boga Wcielonego adorowali jedynie prości pasterze i obcy Mędrcy – widoczni w części środkowej ikony, namalowani równolegle z Maryją po Jej dwóch stronach. Podążający w górę Mędrcy symbolizują tych, którzy uczciwie poszukują Boga, a także ukazują wysiłek wznoszenia się naszego umysłu ku Bogu, który pragnie przeniknąć Tajemnice Królestwa. Są reprezentantami tego świata, który leży poza judaizmem.

Bliżej Maryi widzimy także dwie owieczki, wskazujące na przyszły tytuł Mesjasza – Dobrego Pasterza. Narodziny Dziecięcia dokonały się dla całego stworzenia, także dla wszystkich zwierząt. Wół, osioł, owieczki symbolizują wszelkie stworzenie duże i małe, bezbronne, wykorzystywane do pracy.

Postać Maryi, grota Narodzenia, postać pasterza grającego na fujarce, Mędrców znajdują się na zboczach góry, symbolizującej zarówno wznoszenie się, jak i Górę Kalwarię, Tabor ale i zmartwychwstanie. W liturgii bizantyjskiej znajdujemy teksty opisujące Maryję, jako świętą górę, z której narodził się Jezus. Ale także surowa skała, którą tu widzimy wskazuje na trudny i nieprzychylny człowiekowi świat. Od czasu wygnania z Raju, aby w nim przeżyć, trzeba się zmagać, walczyć.

Czerń groty to symbol trudnego, pełnego rozpaczy, długiego, bo trwającego kilka wieków wyczekiwania narodu Izraelskiego na objawienie Mesjasza. Znajdująca się w centrum obrazu grota wskazuje także na naszą ludzką niewiarę, na nasze zwyczajne lęki i poczucie osamotnienia, beznadziei.

Ale widzimy tutaj także bogatą symbolikę Nocy Betlejemskiej, dotyczącą naszego życia duchowego. Pośród różnorakich zmartwień, cierpień, przykrości, których pełny jest nasz dzień, a które zamieniają go w ciemną noc – obecny jest Jezus. Tak, jak napisał św. Jan na początku swej Ewangelii: „…a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła”.

Jednak, gdy przyjrzymy się z bliska, to widzimy, że grota Betlejemska ma kształt grobu, a kołyskę małego Jezusa stanowi sarkofag. W życiu duchowym grzech, zwłaszcza ciężki, kojarzony jest ze śmiercią. Sarkofag ten jest zarazem żłobem, obok którego znajdują się wół i osioł. Po wypędzeniu z Raju człowiek był odziany w skórę zwierzęcą. A w złu znajdujemy – w pewnym sensie, jak popularnie mówimy – wewnętrzne „zezwierzęcenie” człowieka, którego przejawem jest właśnie grzech. I grzesząc, niejako „adorujemy” nasz „grób”. Dlatego, Bóg chcąc nas wyzwolić ze zła, z grzechu musiał zejść aż na sam dół, tam, gdzie człowiek grzeszy, musiał zostać położony w żłobie. Tutaj może Go odnaleźć każdy. Bóg ogołocił się z wszystkiego, zrezygnował z całej Boskiej chwały, by człowiek mógł Go odnaleźć w miejscu, w którym grzeszy. Nawet miejsca nie było dla niego w zwyczajnej gospodzie, gdzie mógłby spokojnie przyjść na świat w warunkach stabilizacji i dobrobytu. Nie został przyjęty wówczas, jak i teraz nie zostaje przyjęty w sercach wielu. Od pierwszych chwil życia na ziemi jest bezdomnym i uciekinierem. Potwierdzi to całkowicie, późniejsza ucieczka do Egiptu przed gniewem Heroda.

Wprawdzie ubrany w biel Jezus przynosi w naszą noc ciemną – światło z Góry i radość swej miłującej obecności, jednak te płótna przypominają również całun, w który zawijano zwłoki zmarłego. I tak cień Kalwarii obejmuje dopiero co rozpoczętą noc Betlejemską. Te same płótna widzimy na ikonach przedstawiających zmartwychwstanie. Ale także na ikonach ukazujących wskrzeszenie Łazarza, widzimy, że podobnymi białymi opaskami miał on powiązane ręce i nogi przy wychodzeniu z grobu. I tak, ikona widziana w ten sposób, otrzymuje wymiar ponadczasowy, łączy w sobie życie i śmierć. Jednak smutek Maryi odpoczywającej na łożu, a także przesłanie o ofierze Syna nie może przesłonić radości z Jego narodzin, gdyż ikona nie może nas przygnębiać, smutek nie może w niej zwyciężyć. Całość przedstawionej sceny ukazuje przywrócony rajski pokój i radość z Wcielenia Syna Bożego.

Pasterz przedstawiony na ikonie symbolizuje nowy Izrael dla którego zstąpił Bóg jako Dobry Pasterz, by zebrać swe owce zgubione i rozproszone także po „górach” życia. Pasterze to prości ludzie wezwani przez Aniołów, aby adorowali Dziecię. W historii zbawienia widzimy, że to przede wszystkim prości ludzie wierni Ewangelii byli najbliżej Boga. To oni usłyszeli chwałę na wysokościach, jaką wyśpiewywali Aniołowie.

U góry prezentowanej ikony widzimy trzech Aniołów, a za nimi jedynie zarys następnych nimbów, wskazujących na liczne zastępy aniołów, którzy symbolizują radość Nieba z Wcielenia Syna Bożego. Wyśpiewują oni Bogu Chwałę na Wysokości. W „Akatyście” Romanosa Melodosa czytamy o Nich:

„Podziwiali aniołowie
wielkie dzieło Twojego Wcielenia.
Widzieli, jak nieprzystępny
Boże,
stałeś się przystępnym dla wszystkich
człowiekiem.
Zamieszkałeś między nami
słuchając wołania:
Alleluja!”

 

To właśnie Oni wyśpiewują z radości, że Pan sie narodził: Alleluja! Gdyż to wydarzenie dokonało się także i dla Nich.

Aniołowie na ikonach są świadectwem obecności Boga. Jeden z nich, na prezentowanej tu ikonie, znajduje się po przeciwnej stronie i kieruje swój wzrok w dół ikony, oznajmiając, iż nie trzeba się już trudzić wznoszeniem w górę, gdyż oto na ziemi narodził się Zbawiciel. I aby Go zobaczyć trzeba się uniżyć.

Pozioma oś tego obrazu dzieli go na dwie różne rzeczywistości, dwa różne światy. Górna część  wyobraża świat boski, niebiański, dolna symbolizuje nasze ziemskie życie.

U samej góry obrazu widzimy część niebieskiego okręgu symbolizującego Boga Ojca, natomiast mniejsze koło oznacza Ducha Świętego, a Dziecię jest Trzecią Osobą Trójcy Świętej. Pionowy, trójdzielny promień światła Bożego z Góry wskazuje na tajemnicę groty Betlejemskiej oraz łona Maryi. Łączy niebo z narodzonym Dziecięciem. To niepełne koło oznacza też gwiazdę, która zaprowadziła mędrców do Betlejem.

Dwie kobiety w dole ikony, myjące małego Jezusa, dopełniają tego pełnego zarazem boskiej, jak i ludzkiej rzeczywistości obrazu. Położne, poprzez kąpiel małego Jezusa ukazują światu, iż jest On prawdziwym człowiekiem i tak, jak każde dziecko zaraz po urodzeniu potrzebuje kąpieli. Ponadto, zgodnie z przekazem apokryficznym, zaświadczają o dziewiczym narodzeniu Jezusa.

W dole obrazu znajduje się strwożony święty Józef, przygnębiony, przejęty tajemnicą swego ojcostwa, zamyślony nad Wcieleniem Syna Bożego. Ukazuje nasz współczesny problem. Jego bezradność i niedowierzanie jest nam bliskie i znane. Wiara przychodzi z wielkim trudem, wymaga wysiłku, niemal takiego, jak rodzenie dziecięcia. Ten etap jest już za Maryją, ale Józef jeszcze się zmaga. Na dodatek zbliża się do niego kusiciel w przebraniu pasterza. I Józef go słucha. Ten fragment obrazu wyraża nasze odwieczne wątpliwości dotyczące wiary, wahania w podejmowanych decyzjach i wyborach życiowych. Widzimy tutaj szatana w cudzym ubraniu, który pod pozorem dobra, ukrywa swe prawdziwe zamiary, by odciągnąć nas od właściwej drogi. Gdyż w tym momencie Józef powinien być w innym miejscu, jego właściwe miejsce jest przy boku Maryi i Jezusa. Także, gdy my opuszczamy nasze miejsce, wyznaczone nam przez obowiązek czy zadanie życiowe, wtedy dajemy łatwy przystęp kusicielowi. Podobnie, jak Dawid, który zamiast pójść na wojnę ze swym wojskiem i dowodzić nim, pozostał w domu i odpoczywał, a przy tej okazji wypatrzył piękną Batszebę żonę Uriasza. I w ten sposób zaczęła się cała lawina grzechów w jego życiu.

Drzewo znajdujące się u dołu ikony wskazuje na drzewo z pnia Jessego i wypełnienie obietnic Boga danych Abrahamowi i jego potomstwu.

Trafnie wyraził tajemnicę Bożego Narodzenia Grzegorz z Nazjanzu w „O dwóch Testamentach i o zjawieniu się Chrystusa (34-55)”:

„…chwałę porzucił niebieską Syn Przedwiecznego Ojca, bez matki zrodzon przed wieki. Sam wśród nas, jako Syn bez ojca się zjawił… dla mnie zśmiertelnił się Ten Nieśmiertelny, rodząc się z Matki-Dziewicy, by całym mnie sobą ocalić, całkowity był bowiem nieszczęsny upadek Adama. …ludzkim prawom na przekór – w nieskalanym żywocie Niewiast, co męża nie znała, stawszy się ciałem, (o cudzie dla słabych dusz niepojęty!) zjawił sie Bóg-śmiertelny, dwie w sobie jednocząc natury: jedną Boską, ukrytą przed okiem zwykłego człowieka, drugą jawną, jaka i nam przypadła w udziale”.

Inspiracją tej ikony są teksty biblijne i liturgiczne. Ewangelia według św. Łukasza podaje szczegóły tego wydarzenia i w sposób realistyczny przedstawia okoliczności narodzin Jezusa w Betlejem. Misterium Bożego Narodzenia zapowiada tutaj objawienie się Jezusa ludziom przez pokłon Mędrców oraz wskazuje na Jego mękę i śmierć przez ukazanie Dzieciątka w bieli całunu i ułożenie go w sarkofagu.

Prezentowana ikona Bożego Narodzenia napisana przez naszą siostrę Martę przeznaczona została dla naszych dobroczyńców z Włoch. I chociaż siostra napisała już ponad sto różnych ikon, to ikonę Bożego Narodzenia tylko tę jedną. Na Obłóczynach siostra wybrała, jako swoją tytulację tajemnicę Wcielenia, stąd jej dogłębne zrozumienie tematu. Bo, jak napisał Fiodor Dostojewski w swej powieści „Bracia Karamazow”: „Wcielenie jest objawieniem piękna”.

s. M. Grażyna – Karmel Matki Bożej Wielkiego Zawierzenia – Gdynia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *